O, jak bardzo Mnie rani niedowierzanie duszy. Taka dusza wyznaje, że jestem Święty i Sprawiedliwy, a nie wierzy, ze Jestem Miłosierdziem, nie dowierza Dobroci Mojej. I szatani wielbią sprawiedliwość Moją, ale nie wierzą w dobroć Moją.  (Dz. 300)

Budowa kościoła

 

Uroczyste otwarcie naszej nowo-wybudowanej świątyni pw. Miłosierdzia Bożego w Lombard, IL nastąpiło w Święto Miłosierdzia Bożego 2008 roku. Od tego momentu do naszego kościoła zapisało się szereg nowych rodzin, warto więc przypomnieć sobie pewne fakty.

Tytuł własności:
Jeśli chodzi o obiekty sakralne, muszą one być własnością biskupa/diecezji, lub zgromadzenia zakonnego. Biskup czy prowincjał się zmienia, odchodzi, umiera, ale jest „ciągłość instytucji”. W przeciwnym razie mielibyśmy sytuacje podobne do obecnej z St. Louis, Missouri: sto lat temu siedem bogatych rodzin zebrało się i wybudowało sobie kościół św. Stanisława. Po latach ich dalecy potomkowie i inne osoby wchodzą do zarządu, stosują biznesowe metody zarządzania, nie można prowadzić „normalnego duszpasterstwa”, od lat trwa konflikt z miejscowym biskupem/diecezją i nałożone są kary kościelne. Stąd tytuł własności jak powyżej. Dlatego większość duszpasterstwa/parafii - jest „diecezjalnych”, ale są też „zakonne”, np. oo. Jezuici są właścicielami Ośrodka Milenijnego przy Irving Park Rd. w Chicago, oo. Cystersi są właścicielami kościoła w Willow Spring, oo. Karmelici właścicielami ośrodka w Munster, IN, itd, itp. W Lombard kościół i cały teren prawnie należy do Księży Chrystusowców.

Zakładanie/funkcjonowanie/zamykanie ośrodka
Żadem biskup/diecezja ani prowincjał/zakon nie tworzy duszpasterstwa i nie buduje kościoła/ośrodka „na dziko”, „sobie a muzom”, z fantazji, czy próżności. Zawsze pierwsza jest tu „oddolna” potrzeba duchowa lokalnych wiernych. Dalsze działania to po prostu odpowiedź na konkretne potrzeby miejscowej wspólnoty. Kościół/ośrodek służy tej wspólnocie, jest przez nią budowany, utrzymywany, praktycznie należy do miejscowej społeczności, choć zarządzany jest „z ramienia” diecezji/zgromadzenia na podstawie uniwersalnego Prawa Kanonicznego, przy uwzględnieniu lokalnego prawa cywilnego danego państwa. Dlatego też żaden biskup/prowincjał nie zamyka kościoła/ośrodka dopóki jest on potrzebny. Gdy wierni się wyprowadzą (lub jest inna obiektywna przyczyna) i nie ma kto utrzymać/prowadzić kościoła/ośrodka, władza duchowna z ciężkim sercem, ale musi taki obiekt zamknąć. Tak zamknięto w Ameryce wiele instytucji prowadzonych przez różne zakony, gdy te nie miały powołań i „umarły śmiercią naturalną”. Tak zamknięto wiele kościołów, gdy nie było możliwości ich utrzymania, np. z zamkniętego w Chicago kościoła Jana Bożego mamy figurę Serca Pana Jezusa i dwa obrazy (wyjaśnienie było podane w poprzednim biuletynie).

Chrystusowcy a duszpasterstwo polonijne
Charyzmatem zgromadzenia zakonnego Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii jest opieka duszpasterska nad Rodakami, gdziekolwiek oni żyją. Dlatego chrystusowcy nie zamykają kościołów/ośrodków, wręcz przeciwnie: ratują je, utrzymują i otwierają nowe - w miarę potrzeb i możliwości, zawsze przy współpracy i za aprobatą lokalnego biskupa, który jest „gospodarzem” danej diecezji. 20 lat temu chrystusowcy w osobie ks. Władysława Gowina uratowali polski kościół na „Trójcowie”. Od wielu dziesięcioleci nie było „regularnego” polskiego duszpasterstwa w Milwaukee, WI – raz w miesiącu z daleka dojeżdżał z posługą jeden ksiądz zakonny, saletyn. Od 2003 roku jest tam na stałe ks. Andrzej Galant, chrystusowiec. Kilka miesięcy temu ks. Gerald Grupczyński, S.Ch., po zakończeniu swej posługi u „Pięciu Braci Męczenników” w Chicago „na stałe” przeniósł się do Las Vegas, Nevada, bo do tej pory było tam „duszpasterstwo dojazdowe”. Przykłady można by mnożyć. Takim wyraźnym dowodem troski chrystusowców o duszpasterstwo polonijne jest również Misja pw. Miłosierdzia Bożego w Lombard, IL.

Chrystusowcy w Lombard
Od lat 70-tych mieszkała na zachodnich przedmieściach Chicago niewielka grupa Polskich rodzin. W 1977 roku, za zgodą bpa Joseph’a Imesch rozpoczęła się „polska Msza” w Lombard, którą „dojazdowo” celebrowali różni kapłani na terenie szkoły Montini Catholic High School. W 1997 roku, przez pośrednictwo ks. Władysława Gowina, przy udziale ówczesnego prowincjała ks. Andrzeja Maślejaka, Bp Imesch dekretem powołał do istnienia Polską Misję Pastoralną, która później przybrała tytuł Miłosierdzia Bożego.
Duszpasterstwo zostało powierzone Księżom Chrystusowcom, a pierwszym Dyrektorem Misji został ks. Janusz Zych. Były to lata „tułaczki”, ale też lata dynamicznego rozwoju liczebnego i snucia planów o własnym kościele. Wiosną 2000 roku została zakupiona działka budowlana w Lombard, na rogu SWIFT i SUNSET. Kosztowała wówczas $565,000 i zakup był możliwy jedynie dzięki pożyczce z kasy zakonnej Księży Chrystusowców i ratalnej spłacie. To samo tyczy się domu przy 21W411 Sunset, zakupionego latem 2001 roku za $320,000. Gdyby nie odważna decyzja i pomoc chrystusowców, nie było by dziś polskiego ośrodka w Lombard.

Marzenia a rzeczywistość
„Zbudujemy swój kościół, przestaniemy się tułać”: to hasło brzmi porywająco - ale większość Parafian nie miała w ogóle pojęcia o co tutaj chodzi: jakie koszta trzeba brać pod uwagę i jakie przeszkody formalno-prawne pokonać. Nawet ci, co znali się na budownictwie jednorodzinnym, nie potrafili dać ścisłej odpowiedzi, bo w przypadku kościoła inne są materiały, technologie, przepisy i wymagania. W dodatku nie było wiadomo o jakiej powierzchni i kubaturze budynku mówimy, a kwestia kształtu, rozwiązań technicznych, materiałów budowlanych i materiałów wykończeniowych może robić kolosalną różnicę w jedną czy drugą stronę. Potrzeba było więcej konkretów. Ewa Kułaga z mężem Andrzejem i pierwszym architektem poproszonym o pomoc – Wojciechem Białym – zaczęli „wydeptywać ścieżki” do urzędów DuPage County. Sytuacja nie wyglądała dobrze. „Wetland” i „strefa zalewowa” na działce przysparzała dużo problemów. Drugi Dyrektor Misji – ks. Bogdan Molenda, jesienią 2002 roku, w czasie swego krótkiego pobytu w Lombard, rozpoczął budowę Kaplicy Domowej na plebanii, by było gdzie odprawiać Mszę św. w dni tygodnia. Potrzebna była wielka modlitwa…

Jezus Miłosierny działa
Trzeci z kolei Dyrektor Misji, ks. Adam Bobola uważał, że kościół, a zwłaszcza pod tym wezwaniem, to jest „Boża sprawa” i jeśli Pan Jezus Miłosierny będzie chciał mieć tutaj w Lombard tę świątynię, to da znak. Nawiązany kontakt z diecezją zaowocował współpracą z prawnikiem, Johne’m Noel, trwały też intensywne pomiary, badania, wiercenia próbne, obliczenia i sytuacja powoli się zmieniała. W sierpniu 2003 roku otrzymaliśmy pierwsze i najważniejsze pozwolenie z DuPage County, tzw. „Conditional Use”, które mówiło: „tak, możecie tutaj zbudować kościół. Ponieważ na parkingu jest miejsce na 175 samochodów, w kościele może być 700 miejsc siedzących. Nie ma limitu wysokości, ale na wieży nie może być dzwonów, woda z terenu musi być zatrzymana w zbiorniku na kościelnej działce, inne przepisy i wymagania odnośnie tego typu budynku muszą zostać zachowane i respektowane”.

Kroki pierwsze, lecz konkretne
Wobec otrzymanego pozwolenia, zaprosiliśmy ks. bpa Imesch na uroczystość poświęcenia lasu - działki budowlanej. To była niedziela, 5 października 2003 roku, liturgiczne wspomnienie św. s. Faustyny i piękna pogoda. W obecności prowincjała ks. Andrzeja Maślejaka, ówczesnego Konsula Generalnego Polski w Chicago Franciszka Adamczyka, przedstawicieli Rady Parafialnej, lokalnych mediów, odbyła się doniosła uroczystość, po której na działce pozostała tablica informacyjna zdjęta dopiero wiosną 2008 roku. Teraz nadeszła pora na rozpoczęcie szkiców koncepcyjnych. Ponieważ ks. Prowincjał rezydował w Sterling Heights, MI, a ks. Adam współpracował tam z architektem Alojzym Kawałkiem przy rozbudowie kościoła Matki Boskiej Częstochowskiej w tamtejszej parafii, tego architekta poprosiliśmy o pierwsze szkice. Były one gotowe na Boże Narodzenie 2003.
Zostały zaprezentowane w Lombard na sztywnej kartce papieru, z tekstem po drugiej stronie. Oczywiście, najważniejsze pytanie dotyczyło kosztów. Budynek z balkonem przekraczał 20,000 sf. Diecezja Joliet podała nam orientacyjne koszta budowy za stopę kwadratową w oparciu o budowany w 2001 roku kościół St. James the Apostle w Glen Ellyn. Pomnożenie dało nam cyfrę 3,9 miliona dolarów. To było oczywiście tylko jakieś bardzo ogólnikowe przybliżenie, bo faktyczne koszta poznaje się, gdy dokumentacja jest gotowa, szczegółowa i gdy otrzyma się kilka konkretnych wycen od kilku firm.

„Aż wióry lecą”…
Zimą 2003/2004 przystąpiliśmy do wycinki lasu. Zapał był ogromny, a dodatkową zachętę do pomocy stanowiło drewno, które można było zabrać do kominka w swoim domu. Sąsiad „z górki” mocno się sprzeciwiał budowie kościoła, więc musieliśmy postawić 300 stóp solidnego płotu wzdłuż jego granicy. Pracowali wolontariusze i emeryci, a efekt był taki, że nasz prawnik orzekł, że był to najprostszy płot w całym DuPage County. Sąsiad przekonał się, że my nie żartujemy z tą budową, więc wiosną 2004 zaproponował sprzedaż ziemi na wschód od działki kościelnej. Prowincjał, ks. Andrzej Maślejak, podjął ponownie odważną decyzję z myślą o przeniesieniu Domu Prowincjalnego z Michigan do Lombard, po odpowiedniej rozbudowie obiektu.

Prace przygotowawcze
Zarys budynku to dopiero początek długiej drogi. W następnej kolejności szukaliśmy firmy, która by wykonała cały projekt architektoniczny. Musiała to być firma lokalna, ze względu na licencje stanowe, ze względu na łatwość kontaktu z architektem i łatwość dostępu do urzędów DuPage. Rozważaliśmy kilka propozycji, w tym też oferty polskich architektów Wojciecha Białego i Wojciecha Madeyskiego. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na podpisanie kontraktu z firmą NEWMAN ARCHITECTURE z Naperville, bo była ona znana i dobrze oceniana przez osoby z diecezji Joliet. Kontrakt architektoniczny opiewał na sumę $216,350.00. Mogło się to wydawać dużo, ale rozmiar pracy był dopiero widoczny gdy otrzymaliśmy ponad 100 dużych arkuszy zapełnionych szczegółami. Nasz projekt nie był łatwy do wykonania, bo wszystkie te „łuki” wymagały dodatkowych przekrojów i objaśnień. Kontrakt to nie tylko rysunki, ale też cotygodniowe robocze spotkania na budowie, doglądanie szczegółów, odbiór etapów i odpowiedzialność za wszelkie zmiany i poprawki wynikające w czasie konstrukcji.
Już na etapie szczegółów projektanckich widać było, że pierwsze „przymiarki kosztorysowe” zostaną sporo przekroczone. Za $3,9 miliona można by wprawdzie postawić coś na kształt „stodoły”, coś jak „warehouse”, ale my chcieliśmy mieć obiekt ładny, nowoczesny, funkcjonalny, a jednocześnie zachowujący charakter sakralny. Rodzaj materiałów wykończeniowych (marmury, solidny dąb) proponowanych przez s. Maristellę z Warszawy (specjalistka od wnętrz obiektów sakralnych) również podniósł koszta, ale nie chcieliśmy mieć kolejnego „dealer’a samochodów” w skojarzeniach, po przyjściu na Eucharystię.

Uzbrojenie terenu
W 2005 roku koncentrowaliśmy się myślowo na „finałowym produkcie”, czyli na budynku kościoła, ale nie można było zapomnieć o całej infrastrukturze. System z wodą miejską i ściekami komunalnymi był dostępny dopiero po stronie wschodniej Swift Rd. Kilka „podejść” z planami trzeba było, by dostać aprobatę w Dziale Budownictwa. Wykonanie zaś podłączeń wodno-kanalizacyjnych do kościoła kosztowało ponad $122 tys. Kolejne wyzwanie stanowił zbiornik na wodę deszczową. Chodziło o to, by jak najmniej miejsca zajmować na działce, a jednocześnie by była odpowiednia pojemność. Branecki-Virgilio Civil Engeneers starali się jak mogli, ale nie była to łatwa sprawa. Rozważaliśmy kilka możliwości, a każda z nich to nie tylko szkic na papierze, ale to pomiary, obliczenia, ekspertyzy. Ewa Mroczek z naszej parafii przyszła nam z pomocą dokonując obliczeń wytrzymałościowych dla ścian stalowych „sheet piling”. Instalacja, wykopy, profilowanie terenu to kolejny koszt prawie $460,000.  Prąd i gaz, choć „biegły” wzdłuż ulicy Sunset, jednak wymagały doprowadzenia na północną stronę, do kościoła. Od strony „wetland” trzeba było zbudować zbrojoną betonową ścianę oporową, by się nie przewróciła od ciężaru parkujących u góry samochodów. Mniejsze koszta wiązały się ze ścianą oporową z bloczków betonowych po stronie wschodniej, ale tam znowu do wybrania i wywiezienia było mnóstwo ciężarówek ziemi, bo teren należało obniżyć o 6 stóp. Kolejny wydatek to kanalizacja sztormowa, której zadaniem było zbierać wodę z parkingu i z 18 rur spustowych z dachu kościoła- i odprowadzać do zbiornika. Na koniec prace betonowe przy krawężnikach, chodnikach i asfalt na parkingu.  A więc „z grubsza” licząc, koszt działki i prac przygoto¬wawczych/ziemnych to circa $2 miliony.

Budowa kościoła
Symboliczne przekopanie gruntu odbyło się w uroczystość św. Józefa, 19.III.2006 roku. Nasz prawnik John Noel, choć już bardzo chory, dał jednak radę wziąć udział w tej ceremonii. Zmarł dwa miesiące później. Klucz do sukcesu przy budowie to dobra, solidna, doświadczona firma. Komplet rysunków poszedł do kilkunastu firm, zainteresowanie wyraziło kilka firm. Z polskich firm (które byłyby wystarczająco duże i doświadczone) rozmawialiśmy z FALCO CONSRTUCTION znanymi z remontów kościoła na „Trójcowie”, oraz z p. Stanisławem Pawlikowskim, który budował kościół oo. Cystersów w Willow Springs. Diecezja Joliet optowała za firmą „unijną”. Przy pracach tego rozmiaru i zakresu obawialiśmy się też problemów, strajków, pikiet i protestów związków zawodowych, gdybyśmy wybrali firmę nie zrzeszoną. Ostatecznie najlepszą ofertę przedstawiła firma BERGEN CONSTRUCTION, Inc., na nieco ponad $5,800.00 i kontrakt (w dwóch fazach) został podpisany. Od czerwca 2006 roku prace ruszyły „pełną parą”.  Na „indyka 2006” było już na co popatrzeć.  Firma BERGEN kierowała całością prac jako GENERAL CONTRACTOR, ale wśród podwykonawców było też sporo polskich firm: nasi Rodacy pracowali na dachu w firmie PRATE, polska firma MPZ masonary kładła cegłę i kamień na ściany kościoła, Firma VISION ART wykonała główny witraż, firma ILLINOIS SASH montowała drzwi i okna w kościele. Polacy z firmy malarskiej z Palatine malowali kościół, Frank Banaś z TeleTech Communications zamontował centralki telefoniczne, Firma STONE MASTERS zajęła się płytkami i marmurem w kościele. Firma LIG ELECTRIC J. Ligęzy wykonała pewne prace elektryczne nie objęte kontraktem, Jacek Prowiński podjął się zadania pomalowania kolumn na „marmur”, itd., itp.

„Matematyka jest królową nauk”
„Matematyka jest królową nauk” – czasem okrutną władczynią – chciałoby się dodać. Widzimy, że jest ogromna różnica między pierwotnymi „przymiarkami” kosztorysowymi a aktualną wyceną prac, ale to pierwsze to było „wishful thinking”, a to drugie - to jest „reality show”….. Koszta materiałów i usług w ostatnich latach ogromnie poszły w górę: stal, miedź, aluminium, cement paliwo, nawet płyty gipsowe (po huraganie KATRINA). Pierwotna suma podpisanego kontraktu jeszcze wzrosła, do $6 milionów, bo w trakcie prac, na życzenie Parafian i Komisji Budowlanej podniesiona i zmieniona została wieża na kościele, nieco zmieniony wygląd frontu kościoła, „przesuwane” były łazienki i „dorabiany” czwarty konfesjonał. Pewnym przeróbkom za sugestią s. Maristelli uległo również prezbiterium - rejon głównego obrazu. W Niedzielę Miłosierdzia 2007 mieliśmy piękną uroczystość wmurowania kamienia węgielnego. Zdecydowaliśmy się też dodatkowo na zamontowanie ekranów i projektorów na chórze. A więc sumując te $6 milionów za kościół, z tymi $2 milionami za cały teren – mamy kwotę końcową circa $8 milionów. Ta suma znacznie przekraczała nasze możliwości „na starcie”, ale gdybyśmy nie zaczęli budowy na wiosnę 2006 roku, to byśmy jej teraz już nie „ruszyli z miejsca”. I znowu - dla lokalnej wspólnoty w tym procesie ogromną pomoc wyświadczyła prowincja Księży Chrystusowców, dając gwarancje w diecezji Joliet i w banku CHASE, przez co uzyskaliśmy potrzebne kredyty. Dokończyliśmy budowę i od kilku miesięcy możemy cieszyć się swoją własną świątynią, która powoli urasta do rangi i roli SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W CHICAGOLAND !
Jesteśmy dumni z naszej świątyni i dziękujemy Bogu za wszelkie dobro duchowe które tutaj się dokonuje. Ale jednocześnie przed nami jest wielkie i ważne wyzwanie – spłata kredytów. Przez dwa lata budowy, pod kierownictwem ks. Jacka, Komisja Finansowa złożona z czterech Pań: Dorota Kowalski tel: 312-879-3847; Iwona Głowacki tel: 630-440-2996; Zofia Krępulec tel: 630-832-4854; Agnieszka Dzidowski tel: 630-462-8573; sprawdzała wszystkie wpływy i wydatki, co miesiąc przygotowywała sprawozdania i podawała do publicznej wiadomości w biuletynie. Dziękujemy za ten wysiłek!
Audit finansowy z diecezji w lutym 2008 roku wysoko ocenił te prace, a również obecny ks. Prowincjał i obecny ks. Ekonom byli pod wrażeniem skrupulatności prac i sprawozdań Komisji Finansowej. Obecnie te prace prace przejmuje ks. Tomasz, który też „animuje” ponowną „akcję zobowiązań” na spłatę naszych długów kościelnych.
Siostra Małgorzata co drugi tydzień drukowała w biuletynie sprawozdanie i wyszczególnione donacje na budowę i na „pledges”. Siostra Iwona dopiero zapoznaje się z tym systemem i ma pewne opóźnienia, ale niebawem całość tych sprawozdań od czasu wakacji zostanie wydrukowana, tak, że żadna donacja „nie ginie” ale służy wielkiemu Bożemu i polonijnemu dziełu.!!!

Dodatkowe prace
Dzięki sponsorom na konkretne elementy wyposażenia, mamy już Stacje Drogi Krzyżowej, dębowe ławki, marmurowe „meble” liturgiczne, główny witraż nad wejściem do kościoła, obraz Jezusa Miłosiernego, obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, obraz sługi Bożego Jana Pawła II, obraz św. s. Faustyny, wiele sprzętów i wyposażenia liturgicznego.
Obecnie poszukujemy sponsora(ów) na nowe organy dla naszej pięknej świątyni. Andrzej Witaszek (elektronik/akustyk), nasz organista Zbyszek Blicharz i organista z Arlington Heights Krzysztof Wąż (grał w Montini za czasów ks. Janusza) pomogli ks. Adamowi zrobić „reaserch” na tym polu. Organy które by nam się przydały, to wydatek ok. $50 tysiecy……
O naszych SPONSORACH nie zapominamy, jest już zamówione „Drzewo Życia” i „Księga Pamiątkowa” dla uwiecznienia szlachetności serc wielu naszych Parafian i Przyjaciół…
Nie zapominamy też o obiecanym albumie rodzinno-parafialnym. Niestety Ania Kobierecka (która ten program pilotowała i zrobiła dużo pracy) wyjechała do Polski na stałe nie zdążywszy dokończyć dzieła. Pracę kontynuuje Wojtek Zębala, któremu jesteśmy bardzo wdzięczni za podjęcie tego wyzwania.

Informacje dotyczące donacji
Informacje dotyczące donacji na spłatę zadłużenia budowy naszego kościoła proszę zgłaszając bezpośrednio do Księdza Proboszcza Tadeusza Winnickiego w parafii Miłosierdzia Bożego Lombard, IL. Tel.: 630-268-8766 lub e-mail: parafia@milosierdzie.us
Nazwiska osób, które złożyły ofiarę w wysokości do $1,000 zostaną umieszczone w Księdze Pamiątkowej.
Wszystkie inne ofiary zostaną umieszczone na Tablicy Pamiątkowej w naszym nowym kościele:
SPONSOR od $ 1,000 $ do 2,000;
OFIARODAWCA $ 2,001 $ do 5,000;
DOBROCZYŃCA $ 5,001 $ do 10,000;
DOBRODZIEJ $10,001 20,000;
FUNDATOR $ 20,001 i więcej.

To Bogu samemu wybudowaliśmy mieszkanie...

Odsłon: 41607